Przejdź do głównej zawartości

Niepoznanie Nieznanego

 Porażka. Nasza wyprawa w poszukiwaniu Nieznanego była jedną wielką porażką, choć zapowiadała się niezwykle obiecująco. Zacznijmy od tego, że od początku prześladował nas pech. Co rusz uczestnikom podróży przytrafiały się kontuzje, przez co do MKK Borłat doszliśmy z trzydniowym opóźnieniem, dopiero 21 sierpnia. Niestety, wbrew przepowiedni, gdy z najbliższego szczytu spojrzeliśmy "na srebrno-błękitną taflę jeziora" (które w rzeczywistości było bardzo niewielkie, nie doznaliśmy żadnego objawienia. Usiłowaliśmy odnaleźć w okolicach jakąś jaskinię lub wąwóz, w których mógłby znajdować się Pałac Marwada lub choćby jakaś wskazówka do niego. Niestety, nawet jeżeli kiedyś coś takiego się tu znajdowało, nie został po tym żaden ślad. 

Możliwości jest kilka:

1/ Pałac rzeczywiście się to znajdował, ale wąwóz (lub duża jaskinia) w której się znajdował, został już dawno zasypany. Wówczas jego odkopanie wymagałoby ogromnych środków. Ciężko będzie znaleźć inwestorów do tak niepewnego interesu.

2/ Trafiliśmy w złe miejsce. MKK Borłat nie znajduje się w okolicy opisanego w Księdze pałacu. To nie byłaby taka zła opcja, ponieważ liczba dawnych kopalni krzemienia w Muratyce jest ograniczona i prędzej czy później coś odnajdziemy. 

3/ Fragment "Liber Secretorum" jest czystą imaginacją lub przenośnią. 

Postanowiliśmy udać się do najbliższej Borłatowi kopalni - MKK Norwet. Wyruszylismy 23 sierpnia, ale już następnego dnia musieliśmy przerwać podróż z powodu ekstremalnych, zagrażających bezpieczeństwu warunków pogodowych. 

Ewidentnie Perun nam nie sprzyjał. Przed wybraniem się w kolejną podróż powinniśmy dogłębniej poznać tajemniczą księgę, ponieważ wyprawy w miejsca luźnych skojarzeń nie muszą prowadzić do pozytywnych efektów, a są drogie, czasochłonne i potencjalnie niebezpieczne. 

Nieznane pozostaje Nieznanym. Czy jest Poznawalne? Wierzę, że tak. Pomimo różnych niepowodzeń, przeżycie podróży w tak doborowym gronie było wartościowe. Gdy dowiemy się czegoś więcej, wybierzemy się w góry ponownie. Póki co jednak, czeka nas bardzo wiele pracy...


Komentarze