Przejdź do głównej zawartości

[MLSA] Siedmiu strażników

 

MAGNUS LIBER SECRETORUM AHARORUM

Fragmenty

 

"Przodkowie przekazali nam w swoich przekazach, że jeszcze w czasach przed przybyciem na wyspę Aharę, istniał zwyczaj wyboru siedmiu strażników najbardziej ukrytych tajemnic. Czasy rozwoju terytorialnego Sułtanatu były okresem okrutnym i gwałtownym. Nigdy nie można było przewidzieć skutków kolejnych bitew, najazdów, buntów i skrytobójstw. Nie można było pozwolić, by całość mądrości znajdowała się w pamięci jednego arcykapłana, który w każdej chwili mógł zginąć lub zostać porwany. Postanowiono, że każdorazowo w ludzie Marwada (później nazwanym Aharami) będzie siedmiu strażników tradycji. Każdy z nich miał bezpośrednio nauczać trzech kolejnych mędrców, z których jeden obejmował funkcję arcykapłańską po jego śmierci.

(...)

Podczas podboju i zniszczenia stolicy państwa Aharów przez Bialeńczyków, śmierć poniosło pięciu z siedmiu strażników mądrości, a także większość z ich uczniów. Zdarzyło się, że zginął mistrz Cyryk wraz z trzema swoimi następcami. Nieuchronnie pojawiło się pytanie, kto powinien zająć jego miejsce? Nie było już sułtana, nie było rady, nie można było zwołać zgromadzenia możnych Aharów, by rozstrzygnęli ten problem. Większość mnichów, w tym starzy i nowi strażnicy, udało się na wybrzeża nordackie [obecnie Muratyka, być może też austro-węgierski Weinland i wybrzeże Magnifikatu - przyp. Efrem]. Niezłomni postanowili kontynuować nauczanie w północnej, muzułmańskiej części Bialenii.

Ostatecznie po kilku latach (i kilku samozwańczych strażnikach, którzy odtąd stali się stałym zjawiskiem życia Aharów po upadku sułtanatu) czterech osiadłych w Muratyce strażników dokooptowało jednego z adeptów do swego grona. Następnie postarano się o akceptację dla wyboru przez strażnika mieszkającego w Bengazji oraz strażnika z "dalekiej Północy" [być może Wurstlandia lub Voxland? - Efrem]. 

(...)

Losy każdego ludu bez własnego państwa są trudne, a ich losy pozostają niepewne, są oni zdani na łaskę i niełaskę gospodarzy. Nie inaczej było z Aharami i będzie tak dopóki nie odbudują oni swojego państwa. Już wkrótce po upadku Wyspy nie tylko w Bialenii, ale i w Muratyce zaczęła pojawiać się okresowo konieczność ukrywania się strażników. Z czasem zaczęli oni przybierać nowe imiona po inicjacji, by trudniej było ich znaleźć. Coraz częściej nie zajmowali się oni nauczaniem, a ich tożsamość znana była tylko zaufanym mnichom. Nieuchronnie prowadziło to do pojawiania się fałszywych strażników.

(...)

Pewnego dnia nadejść mogą czasy, gdy strażnicy będą musieli ukrywać się i o ich świętej misji nie będzie wiedział nikt poza nimi samymi. Allah nie pozwoli jednak nigdy, by ci, którzy podtrzymują pobożne tajemnice jego wiernego narodu, zniknęli bez następstwa. Jeśli zginą na raz wszyscy strażnicy bez inicjowania swoich następców, aniołowie odnajdą najpobożniejszych Aharów i przekażą im mądrość. Jeśli zginą wszyscy Aharzy, aniołowie odnajdą najgodniejszych obcoplemieńców i uczynią ich aharskimi strażnikami".


Komentarze