Przejdź do głównej zawartości

Spotkanie ze starcem Arsakesem

 Pewien czas Hani Asz-Szufi obiecał, że za niewielką opłatą zorganizuje wizytę aharskiego starca, zaznajomionego z Koranem, hadisami i historią Aharii, by pomógł mi wyjaśnić tajemnicę rękopisu, który odnalazłem w Weleji. Długo czekałem na ten dzień, ale nareszcie nadszedł. Wczoraj mój muzułmański przyjaciel poinformował mnie, że następnego dnia na Fjarę przypłynie starzec Arsekes. W związku z tym, że moja pustelnia nie jest jeszcze gotowa (budowa niestety trochę potrwa; na szczęście fachowcy obiecali, że zdążą przed zimą), zostanie on przyjęty u państwa Asz-Szufich. 

Arsakes ma już 75 lat, co oznacza, że urodził się tuż po Wielkiej Wojnie Mikroświatowej. Żył więc w Republika Socjalistycznej Bialenii, Republice Bialeńskiej, Cesarstwie Valhalli, Nowej Sclavinii, Dżamahiriji, Islamskim Emiracie Arabii i NUPIA... Obecnie żyje na wyspie bez przynależności państwowej. Całkiem sporo, jak na jednego człowieka. W młodości ukończył studia filozoficzne na Uniwesytecie Bialeńskim, później pobierał nauki u bengazijskich sufitów, by ostatecznie powrócić na rodzinną Aharę i stać się tu duchowym autorytetem.

Ahara wciąż pozostaje miejscem wyjątkowym. Mieszka tam kilkadziesiąt tysięcy ludzi, całkiem dobrze zorganizowanych, ale pozbawionych przynależności państwowej. Jeszcze kilka lat temu NUPIA przysyłała tu swoich urzędników, którzy udawali, że rządzili. Ostatnio jednak i ich zabrakło. Przez pewien czas żywe były plotki, że Ahara i Fjara zostaną anektowane do Bialenii, tak się jednak nie stało. Pojawił się więc pomysł o budowie własnego państwa, ale i on wkrótce upadł - Ahara i Fjara byłaby państwem niezwykle małym, ubogim, pozbawionym wojska. Obecnie lokalne elity wahają się pomiędzy proklamacją własnej państwowości a przyłączeniem się do Bialenii, Muratyki lub Winkulii. Żadna z opcji nie zdobyła dotychczas poparcia większości.

Gdy Arsakes wcześnie rano przybył do brzegu, oczekiwałem już do niego razem z panem Asz-Szufim. Starzec wzbudzał szacunek zarówno swoim wyglądem, jak i sposobem wypowiadania się. Gdy opowiadał o swojej podróży, czułem się jakbym czytał dobrą książkę podróżniczą. Potem było już tylko ciekawiej. Opowiadał o obecniej sytuacji na Aharze, lokalnej polityce, zabytkach, historii... Każda z opowieści była niezwykle ciekawa i z pewnością zasługuje, by umieścić ją na moim blogu. Być może pewnego dnia opowieści Arsakesa znajdą tu swoje miejsce, teraz jednak chciałbym bez zbędnej zwłoki opowiedzieć Wam dalszą część historii tajemniczego rękopisu.

Na podstawie używanego słownictwa, Arsakes datuje ten manuskrypt na okolice XV wieku. Z pewnością nie pochodzi on od syna Proroka (Pokój z Nim). Mędrcowi tekst ten kojarzy się z przypowieściami opowiadanymi wśród bengazijskich sufitów. Od razu zapytałem, czy tekst ten mógł zostać stworzony przez Hermetyczny Zakon Pleromy lub ma z nim jakiś związek. Arsakes nie zaprzeczył, ale poinformował mnie, że Zakon ten był tylko jedną z wielu grup tego typu, które istniały wówczas w Valhalli. Każda z nich chciała udowodnić swój pradawny rodowód, spisując coraz to dziwniejsze historie.

Taka odpowiedź nie w pełni mnie usatysfakcjonowała. Jak to się stało, że rękopis ten przetrwał w Weleji do dziś? Czy w opowieści o założeniu Aharii przez potomków Mahometa (Pokój z Nim) może być choć ziarnko prawdy? Arsakes nie był w stanie odpowiedzieć na pierwsze pytanie. Uznał jednak, że biorąc pod uwagę datę "najazdu aharskiego", mógł nim dowodzić co najwyżej bardzo odległy potomek założyciela Islamu. Rękopis zaś został stworzony jeszcze długo po tymże najeździe. Jego wartość źródłowa jest więc niewielka, można go traktować najwyżej jako przypowieść o znaczeniu, którego gość z Ahary nie był w stanie stwierdzić.

Cóż, czegoś się dowiedziałem, ale wciąż nie do końca wiem jaka tajemnica kryje się za rękopisem z Weleji. Do kogo powinienem się zwrócić? Być może w rozwiązaniu zagadki pomogliby sufici? 

Tak czy inaczej, spotkanie ze starcem Arsakesem było niezwykle fascynujące i niezmiernie żałuję, że już musiał opuścić Fjarę i udać się w drogę powrotną. Zapewniłem, że gdy tylko skończę swój post, odwiedzę go, by raz jeszcze porozmawiać o rękopisie i renesansowych grupach ezoterycznych. 

Efrem, 16.06.2022.

Komentarze