Przejdź do głównej zawartości

Przybycie pielgrzyma

 Istnieją ludzie, którzy potrafią zadomowić się w jednym miejscu, a wszystkie ich peregrynacje mają w związku z tym charakter epizodyczny - zawsze wracają do domu. Inni zaś wędrują całe życie, nie jest im dane zapuszczenie korzeni. Jeśli nawet zbudują dom, wkrótce będą musieli go porzucić i iść dalej. Sami nie wiedzą, czy ta wędrówka dokądś prowadzi. Czasem wierzą w ostateczny cel włóczęgi, kiedy indziej nie są pewni, czy w ich życiu może być coś trwałego, poza pogonią za trwałością. A jednak gonić trzeba.

Efrem zalicza się do ludzi pielgrzymujących, może poniekąd też pokutujących. Sam o sobie mówi, że w odróżnieniu od Zbawiciela uległ kuszeniu na pustyni, konkretnie na Pustyni Bengazijskiej, gdzie Szatan rozpostarł się nim wizję budowy Państwa Bożego na Ziemi. Wznoszenie nowej Wieży Babel skończyło się tak, jak się skończyć musiało - katastrofą i koniecznością dalszej wędrówki. 

Pokuta nie może jednak polegać na samozadręczaniu i odrzuceniu życia, byłaby bowiem większym grzechem, aniżeli ten, za który grzesznik musi zadośćuczynić.Właściwą pokutą jest odrzucenie wcześniejszym błędów i podjęcie kolejnej próby lepszego życia z nadzieją, że tym razem uda się nie zejść na manowce.

Co robił Efrem po zniknięciu z oczu publiczności? Wędrował, poszukiwał i czekał na znak. Po kilku tygodniach zrozumiał, że trzeba mu wrócić do życia pustelniczego. Ale gdzie szukać pustelni? Nie chciał, by wybór miejsca pokuty i modlitwy stał się polityczną manifestacją poparcia dla konkretnego państwa i jego przywódcy. We śnie anioł rozjaśnił mu umysł, by dostrzegł najlepszą możliwość - opuszczona, skromna wysepka bez przynależności państwowej.

Fjara nigdy nie była w centrum wydarzeń. Gdyby nagle znikła, nikt nie zauważyłby różnicy. Kartograf mógłby wymazać ją bez konsekwencji. Może nigdy jej nie było, może to fałszywe wspomnienia z czasów nauki geografii w szkole? Nikt nie drążyłby tematu. Właśnie tak nieistotne z ziemskiego punktu widzenia miejsce jest miejscem najlepszym do modlitwy i kontemplacji grzesznika. 

Efrem wysiadł z łódki, wziął swój plecak i podziękowawszy rybakowi, wszedł w gęstwinę. Tego dnia nie spotkał żadnego człowieka, podobnie jak przez kolejny tydzień. Wędrował po wyspie, spał w namiocie i poznawał tutejszy klimat, faunę i florę, poszukując najlepszego miejsca do wzniesienia skromnej pustelni. Ponownie czekał na znak...

Komentarze