Przejdź do głównej zawartości

Ostatni Aharowie na Fjarze

Dziś zostałem przyjęty przez ostatnią na wyspie rodzinę aharską, a tym samych ostatnich tutejszych muzułmanów. Rodzina Asz-Szuf liczy 10 osób. Utrzymują się z uprawy roli oraz w mniejszym stopniu z rybołówstwa. Regularnie łodziami udają się się do meczetu w Pagansadze, stolicy Ahary. Na sąsiedniej wyspie mają też swoich krewnych, dalsza rodzina wyjechała za chlebem do północnej Bialenii.

Hani Asz-Szuf, głowa trzypokoleniowej rodziny, dba o to, by w domu przestrzegano praw religijnych, dlatego częstuje mnie mocnym czajem, a nie popularnym w tym regionie winem domowej produkcji. Gospodarze opowiedzieli o dziejach swojego rodu, ich pamięć sięga XVIII wieku, ale ciekawi są, czy gdzieś w bialeńskich archiwach nie ma starszych informacji. Obiecałem, że postaram się tego dowiedzieć.

Najmłodsi członkowie rodu kształcą się w Pagansadze. Indywidualny tok nauczania pozwala im rzadziej pojawiać się w szkole. Ich rodzicom bardzo zależy, żeby zdobyli wykształcenie. Życie na prawie opuszczonej wyspie jest trudne, niewykluczone, że kiedyś zdecydują się zamieszkać choćby w Pagansadze.

Losy rodziny były niewątpliwie ciekawe, ale przede wszystkim zależało mi na dowiedzeniu się czegoś o przeszłości wyspy. Okazuje się, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu mieszkało tu kilkaset osób, stopniowo jednak przenosili się na Aharę lub do Bialenii. Szkołę podstawową i pocztę zamknięto dopiero kilkanaście lat temu. Pustoszenie wyspy przyspieszyła decyzja władz NUPIA o utworzeniu tu obszaru ochrony naturalnej.

Jaka jest przyszłość Fjary? Tego nie wiedzą nawet najstarszy Aharzy.

Komentarze