Przejdź do głównej zawartości

Posty

Odwiedziny na Fjarze

 Moje prace w Muratyce osiągnęły martwy punkt. Jest to może stwierdzenie nieco na wyrost, ponieważ prace nad odnalezioną księgą trwają, ale cieszą się coraz mniejszym zainteresowaniem społecznym. Naukowcy przygotowują się do nowego roku akademickiego i mają mniej czasu na nasz projekt, Kaspar Waksman zachorował na realiozę, a i mi coraz mniej służy jesienny klimat Zwierzogrodu. Nie zarzucając całkowicie planów związanych z Muratyką, które obejmują nie tylko prace translatorskie, ale i poszukiwawcze, archeologiczne oraz kontakty z kontynuatorami tradycji sufickich, postanowiłem trochę od nich odpocząć. Uświadomiłem sobie, że już od ponad dwóch miesięcy nie odwiedziłem Fjary. Wizyta na wyspie jak zawsze podziałała na mnie ożywczo, od razu uwierzyłem w sens tego, co robię. Jesień na Archipelagu Valhalli jest piękniejsza niż gdziekolwiek indziej. Las, którym niemal w całości pokryta jest obecnie Fjara, zmienił barwę na żółto-czerwoną. Gdyby wysepka ta miała kiedyś otrzymać własną flagę, my
Najnowsze posty

Zaproszenie na Święto Plonów

 

[VAULT] von Hochbaum: Mit o Bogu Siedmiu Słońc

   Dzisiaj z Krypty wyciągam zapomniany tekst równie zapomnianego autora, znajdujący się wprawdzie w dość znanej bibliotece - Bibliotece Św. Róży w Dreamlandzie, ale mimo tego niewystarczająco doceniony. Od jego powstania minęło już 9 lat. Rok 2013 to nie tylko data publikacji opowieści, ale i opuszczenia mikroświata przez jej autora - bez słowa pożegnania, bez śladu, prawdopodobnie bez powrotu.  Mit nawiązuje do tradycji Surmali (dawniej: Blacklock, jedna z pierwotnych prowincji starego Dreamlandu). Tylko pozornie opowieść ta przypomina wiele innych historii pisanych na potrzeby mikronacyjnej narracji. W rzeczywistości jest to dzieło sztuki, z którego wszyscy ezoterycy i okultyści na Pollinie powinni nauczyć się korzystać.  Skoro pobieżna kwerenda najsłynniejszej biblioteki dreamlandzkiej pozwoliła mi na takie znalezisko, to co kryje się na zapomnianych listach dyskusyjnych i na zarchiwizowanych stronach, dryfujących być może jeszcze gdzieś w Internecie? Czyżby Dreamland był nie tylko

Skąd przyjdzie Imperator?

„Dla kamerdynera nikt nie jest bohaterem… nie dlatego by ten nie był bohaterem, lecz dlatego, iż tamten jest kamerdynerem.“ Źródło: https://quotepark.com/pl/cytaty/387856-georg-wilhelm-friedrich-hegel-dla-kamerdynera-nikt-nie-jest-bohaterem-nie-dlate/   Dla kamerdynera nikt nie jest bohaterem... nie dlatego by ten nie był bohaterem, lecz dlatego, iż tamtej jest kamerdynerem - Hegel Celem dzisiejszej medytacji jest rozważanie możliwych sposobów objawienia się suwerena Imperium Novum. Większość mikronautów zna się od lat i mało czym potrafi siebie nawzajem zaskoczyć. Obecne monarchie nie są nijak mistyczne, królowie zawierają pewien kontrakt z obywatelami i w pewnym momencie odchodzą z urzędu (tron jest traktowany jako jeden z urzędów), by znów zostać zwykłymi obywatelami. Daleko odeszliśmy od czasów TomBonda, Piotra Mikołaja i Armina Frederika. Niekiedy pojawiają się wątpliwości, czy w ogóle możemy sobie wyobrazić wybitną osobowość, której zechcemy oddać władzę większą niż zwykłemu pre

Tarot Nordacki

 Wiele miesięcy temu, gdy starałem się odtworzyć w Bialenii Hermetyczny Zakon Pleromy, wpadłem na pomysł, by wzmowić prace nad Tarotem Bialeńskim. W pierwszej kolejności postanowiłem zająć się wielkimi arkanami (22 karty), które według większości (choć nie wszystkich) okultystów odgrywają kluczową rolę w tarocie.  Chętnych do zapoznania się z całością tego, niestety dość prędko zarzuconego wątku, zapraszam do lektury: http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=3048 A dla tych, którym się nie chce lub mają mniej czasu, przedstawię najważniejsze fragmenty, które będą istotne dla dalszej treści artykułu. Stwierdziliśmy, że wielkie arkana przedstawiać będą ważne mikronacyjne archetypy. 

[MLSA] Idea imperialna

  MAGNUS LIBER SECRETORUM AHARORUM Fragmenty   "Młody adept powinien bewzględnie szanować tradycję przodków, jeśli chce brać ją za punkt wyjścia w swoim indywidualnym rozwoju. W ostatnim czasie wiele złego mówi się o Sułtanacie Aharskim, w czym udział mają bialeńscy kronikarze oraz chrześcijańscy misjonarze, którzy chcieliby cały świat nawrócić na swoją wiarę. Ich bajki o barbarzyńskich Aharach, które opowiada się nie tylko najmłodszym dzieciom, ale i całkiem dorosłym i światłym ludziom, nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Aharowie nie byli dzikusami, którzy przyszli nie wiadomo skąd. Nasi przodkowie przyjęli najwspanialszą religię oraz rozwijali wiele dziedzin wiedzy. Choć wojna zawsze wiąże się z przykrościami dla ludzi, którzy znajdują się na jej obszarze, Aharowie nie grabili bardziej od innych ludów, które dziś dają nam fałszywe świadectwo. Nie niszczyliśmy miast i nie narzucaliśmy innym swej wiary, choć staraliśmy się przywieść inne narodu ku Allahowi.  (...) Sułtana

[MLSA] Siedmiu strażników

  MAGNUS LIBER SECRETORUM AHARORUM Fragmenty   "Przodkowie przekazali nam w swoich przekazach, że jeszcze w czasach przed przybyciem na wyspę Aharę, istniał zwyczaj wyboru siedmiu strażników najbardziej ukrytych tajemnic. Czasy rozwoju terytorialnego Sułtanatu były okresem okrutnym i gwałtownym. Nigdy nie można było przewidzieć skutków kolejnych bitew, najazdów, buntów i skrytobójstw. Nie można było pozwolić, by całość mądrości znajdowała się w pamięci jednego arcykapłana, który w każdej chwili mógł zginąć lub zostać porwany. Postanowiono, że każdorazowo w ludzie Marwada (później nazwanym Aharami) będzie siedmiu strażników tradycji. Każdy z nich miał bezpośrednio nauczać trzech kolejnych mędrców, z których jeden obejmował funkcję arcykapłańską po jego śmierci. (...) Podczas podboju i zniszczenia stolicy państwa Aharów przez Bialeńczyków, śmierć poniosło pięciu z siedmiu strażników mądrości, a także większość z ich uczniów. Zdarzyło się, że zginął mistrz Cyryk wraz z trzema swoimi